LOGOWANIE

NEWSLETTER

WYSZUKIWARKA

POEZJA 28.11.2013 11:50
www.ptaki.biz
 
Widziałem kruka.
Mierzyliśmy się przez chwilę wzrokiem
szukając czegoś uchwytnego jednocześnie,
jakiejś pozagatunkowej jedności, tego samego głodu
burczącego w trzewiach wszystkim, głodu który zmusza
szczęki i dzioby do wspólnej zachłanności życia. Jakby spłaszczone
gardło grzechotnika zastygło ostatecznie nad nami
patrzyłem na kruka a kruk patrzył na mnie
a dookoła miasto kipiało w poranku,
czułem jak dojrzewając przelewa się przez nieświadome niczego wiadukty,
kipi na szynach, rozlewa się rozkołysanym echem trotuarów. Miasto rwało
przez nasze spojrzenia brudnymi potokami ulic a na kółkach dymu
już dyndali pierwsi nałogowi palacze tytoniu szurając pożółkłymi nogawkami
o parapety parkingów i natychmiast wszędzie włączano wycieraczki,
światła przeciwmgielne ale nic nie było widać, tylko zmrożone kły gwiazd
kłapały, kłapały, tylko my z krukiem mierzyliśmy się jeszcze wzrokiem
i on patrzył na mnie a ja patrzyłem na niego,
ale to nie było już to samo.

Wracałem do tego spojrzenia w stygnących sylwetkach starych ludzi,
poprzez czarne nagłówki gazet, czyjaś gwałtowna śmierć
tak samo potrafiła zatrzymać mnie na dłużej
aż któryś z ostatnich gołębiarzy zdradził mi, że kruki żyją sto lat,
zamieszkują ruiny starożytnych miast na skrajach pustyń
i odtąd, gdy widuję kruka omijam jego spojrzenie,
patrzę przez ramię na drugą stronę ciemnej ulicy,
coraz śmielej sam zerkam w to, czego nie objęło Jego Słowo.

*



* [1] wybór video Autora


Przypisy:
[1]: wybór video Autora

zapisz jako pdf
zapisz jako doc (MS Word)
drukuj

KOMENTARZE

Czerwiec
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
N
27
28
29
30
31
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30