Susan Wallace: Dom Ojca mego
Z Domu Ojca mego,
Gdzie wiele jest mieszkań,
Już prawie słyszę pieśni
Zza Morza Milczącego.
Słaba jestem i ślepa,
Ledwie odnaleźć mogę
Ścieżkę, którą mam zdążać.
Zaranna gwiazda
Słabo świeci z dala,
Z dnia wiecznie jasnego,
Co wypełnia Dom Ojca mego,
Gdzie wiele jest mieszkań.
Już prawie słyszę pieśni
Zza Morza Milczącego.
Nie proszę wcale, by stanąć
Wysoko w zastępach niebios.
Wystarczy mi miejsce najniższe
Wśród tych, którym wybaczono, moich drogich.
Wśród wielu krzyży
I wielu strat
Znów znajdę jakiś ślad:
Ulotnych marzeń,
Dawno zgasłych nadziei
I bożków, któreś roztrzaskał.
Tam, w Domu Ojca mego,
Gdzie wiele jest mieszkań,
Już prawie słyszę pieśni
Zza Morza Milczącego.
Cień Twych skrzydeł
Otacza go na wieczność,
A miłości sztandar
Wita przybyłych do brzegu.
Żaden chłód ni zgnilizna,
Żadne nocne mroki
Nie przyćmią tego pięknego domu.
Obudzę się ze snu —
Który tak słodki, głęboki...
O, gdybym już tam była!
Bezpieczna w Domu Ojca mego,
Gdzie wiele jest mieszkań.
Już prawie słyszę pieśni
Zza Morza Milczącego.
(tł. Ela Binswanger)