Paul Celan: [BYŁA]
BYŁA
krztynka figi na twojej wardze,
była
Jerozolima wokół nas,
była
woń jasnej sosny
nad duńską łodzią, której dziękowaliśmy,
byłem
w tobie.
(tł. Ela Binswanger)
*
Paul Celan: [STAŁA]
STAŁA
drzazga figowca na twojej wardze,
stało
Jeruzalem wokół nas,
stała
jasna woń sosen
nad okrętem Duńczyków, któremu dziękowaliśmy,
ja stałem
w tobie.
(tł. Ryszard Krynicki)
*
Paul Celan: [ES STAND]
ES STAND
der Feigensplitter auf deiner Lippe,
es stand
Jerusalem um uns,
es stand
der Hellkiefernduft
überm Dänenschiff, dem wir dankten,
ich stand
in dir.
Paryż, 45 Rue d’Ulm, 17.10.1969, w dzień powrotu z jedynej podróży poety do Izraela; z tomu „Zeitgehöft” © Suhrkamp Verlag, Frankfurt am Main 1976
*
Wymiana listów między Paulem Celanem a jego przyjaciółką z dzieciństwa Ilaną Shmueli z pewnością należy do najważniejszych i najbardziej poruszających w całej korespondencji Celana.
Pisał do niej 4 listopada 1969 roku, pół roku przed śmiercią: "Twoje listy są tak prawdziwe, tak szczere, że nie mogłyby być prawdziwsze ani lepsze. Potrzebuję ich, potrzebuję cię taką, jaką jesteś…".
Ilana Shmueli znała Paula Celana od czasów młodości w Czerniowcach - przed Zagładą. Historia ich rzuciła w inne strony świata, Ilanę do Izraela, Celana do Francji. Ponownie spotkali się w 1965 roku w Paryżu. Ich korespondencja po tym spotkaniu to niezwykły dokument wzajemnej miłości, uczucia i zaufania.
Spotykają się jeszcze raz, w Izraelu, gdzie Celan próbuje nauczyć się hebrajskiego, ale ostatecznie odrzuca aliję - "powrót do ojczyzny ojców". Nie czułby się dobrze w izraelskiej społeczności jako niemieckojęzyczny poeta.
Jednak spotkanie z przyjaciółką z dawnych lat, która przeradza się w miłość - niemożliwą miłość, Ilana nie planuje rozstania z mężem, z którym ma córkę - ale i tak dla Celana będącą, jak mówił, darem. Po powrocie do Paryża pisze intymne wiersze dedykowane Ilanie.
Długie rozmowy z nią stają się swego rodzaju punktem zwrotnym w życiu i poezji Paula Celana. Korespondencja i podróż Celana do Izraela stanowią znaczące świadectwo europejsko-poetycko-intelektualnej recepcji Izraela, która nie ma sobie równej w świecie poetyckim.
(wg opisu Żydowskiego Muzeum w Wiedniu na okoliczność Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, 27 stycznia 2023).
*
A teraz historia monumentu duńskiego statku w Jerozolimie (na placu Danii, Kikar Dania). Jest to rzeźba upamiętniająca ratunek duńskich Żydów w 1943 roku. Przedstawia ona stylizowaną łódź, którą duńscy rybacy przewozili uchodźców przez cieśninę Sund do neutralnej Szwecji podczas Holokaustu.
Jesienią 1943 Niemcy rzeczywiście planowali deportację duńskich Żydów, niemiecki dyplomata pełniący funkcję attaché w okupowanej przez III Rzeszę Danii Georg Ferdinand Duckwitz odegrał wtedy kluczową rolę, ostrzegając Duńczyków i wcześniej sondując możliwość przyjęcia uchodźców przez Szwecję.
Ostrzeżenie zostało przekazane bardzo szybko dalej przez duński ruch oporu i przywódców społeczności żydowskiej,
ogromna część społeczeństwa duńskiego spontanicznie włączyła się w pomoc, zdołano uratować ponad 95% obywateli duńskich narodowości żydowskiej - ok. 7200–7550 Żydów,
plus kilkuset nieżydowskich członków rodzin - i jest to jeden z najbardziej niezwykłych przypadków zbiorowego oporu wobec Zagłady w okupowanej Europie.
Ok. 470–500 deportowano do Theresienstadt, ale i o nich rząd duński się upomniał i większość z nich też się uratowała, co było absolutnym wyjątkiem w realiach Holocaustu - częściowo dzięki temu, że Niemcy traktowali Danię inaczej niż Europę Wschodnią, ale bez postawy duńskiego rządu nie byłoby to możliwe.
*
ad tłumaczenie: 1. niemieckie słowo "stehen" ("es steht") ma wiele znaczeń zależnie od kontekstu: Ono może znaczyć:
- stać fizycznie,
- trwać,
- znajdować się,
- jawić się,
- pozostawać,
- trzymać się,
- istnieć w obecności,
- być
- być ustanowionym,
- być wpisanym w przestrzeń.
W wierszu jest to pewna zabawa tym słowem. Ale tylko gdy zostanie przetłumaczone jako "była, była, była..." ma sens z kulminacyjną puentą "byłem w tobie". Nie chcę krytykować innych tłumaczeń - tu tylko jedno Ryszarda Krynickiego - każdy tłumacz ma prawo do swojej wersji, ale ta jest wyjątkowo chybiona. Naprawdę nie chcę się pastwić, ale "stałem w tobie" brzmi w moim odczuciu wręcz obscenicznie. Po niemiecku nie, bo znaczy "byłem w tobie / znajdowałem się w tobie", po polsku tak.
2. "der Feigensplitter" - zapewne Ilana jadła figę i został jej okruch na wardze, może Celan jej go delikatnie usunął? To jest bardzo czuła scena, więc nie drzazga i nie figowca, figowca raczej nie jadła.
3. Hellkiefer - to po prostu gatunek sosny zwanej u nas sosną zwyczajną albo pospolitą. To nie jest abstrakcyjna "jasna woń", tylko konkretna sosna - jasnodrzewna, świetlista, śródziemnomorsko-izraelska w odbiorze światła. U Celana zapach bardzo często jest związany z materią świata, nie z dekoracyjną metaforyką. Więc po prostu "woń jasnej sosny".