LOGOWANIE

NEWSLETTER

WYSZUKIWARKA

POEZJA 24.09.2023 05:12
fot. Ela Binswanger
Jesień na szwedzkiej wyspie Saltarö pod Sztokholmem

Rainer Maria Rilke: JESIENNY DZIEŃ

Panie: już czas. Latoś dał potężne.
Cienie rzuć na zegary słoneczne
i na pola wypędź wichry prężne.

Dojrzeć owocom każ jak się patrzy;
jeszcze im daruj ze dwa letnie dni,
dosłodź do reszty smaki ciężkich win,
zarządź, a w mig, dokończenie pracy.

Kto dziś nie ma domu, mieć nie zdąży.
Kto dziś jest samotny, ten sam będzie
wnet czuwał, czytał, słał listy wszędzie,
po alejach wte i wewte krążył
niespokojnie wśród listowia w pędzie.

(tł. Ela Binswanger)


*


Rainer Maria Rilke: DZIEŃ JESIENNY


Panie: już czas. Tak długo lato trwało.

Rzuć na zegary słoneczne twój cień

i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą.


Każ się napełnić ostatnim owocom;

niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną,

znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą

ostatnią słodycz w ciężkie wino.


Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie.

Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam

i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie

pisał i niespokojnie tu i tam

błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi.


(tł. Mieczysław Jastrun)



*


Rainer Maria Rilke: DZIEŃ JESIENI


Panie: już pora. Wielkie było lato,

Cieniom zegarów pozwól – niech się dłużą

i po obszarach pozwól hulać burzom.


Owocom każ dopełnić się, a jeśli

potrzeba, daj im ze dwa dni gorętsze.

Do dojrzałości nakłoń je i ześlij

słodycz ostatnią w ciężkie wina wnętrze.


Kto teraz domu nie ma, już go nie zdobędzie.

Kto jest samotny, ten zostanie sam.

Czuwać i czytać, listy pisać będzie

długie i po alejach – tam i sam –

błąkać się w liści niespokojnym pędzie.


(tł. Artur Sandauer)



*


Rainer Maria Rilke: JESIENNY DZIEŃ


Panie: już czas. I cudne lato mija już.

Pozwól po przestworzach hulać wiatrom,

a na słonecznych zegarach długie cienie złóż.


Ostatnim owocom do pełna dojrzeć daj;

ze dwa ciepłe dni podaruj im jeszcze,

zmuś je do dojrzewania i wreszcie

w ciężkie wino wtłocz całej słodyczy raj.


Kto teraz nie ma domu, już go nie zbuduje.

Kto dzisiaj jest samotny, długo będzie sam,

będzie czuwać, czytać, pisać długie listy

i alejami, niespokojny, będzie krążyć tam,

gdzie liście ruchem spadają kolistym.


(tł. Renata Blicharz)



*


Rainer Maria Rilke: JESIENNY DZIEŃ


Już czas, Panie. Lato było ogromne.

Połóż swój cień na słoneczne zegary

i na pola wypuść wiatry swawolne.


Każ, by się owoc ostatni wypełnił,

lecz mu dwa choćby ciepłe dni podaruj,

nim doskonałość jego się nie spełni;

ostatnią słodycz w ciężkie wino wczaruj.


Teraz bez domu, już go nie zbuduje.

Kto sam jest teraz, długo takim będzie.

Bezsenny będzie długie listy pisał,

czytał i na alejkach parku nizał

niepokój swój w pędzone wiatrem liście.


(tł. Marek Śnieciński)



*


Rainer Maria Rilke: JESIENNY DZIEŃ


Panie, już czas. Blask lata przeminął

Połóż więc cień swój na słonecznych chwilach

Niech się pól łany w wichurze rozpłyną.


Gronom spóźnionym nakaż, by dojrzały,

Ześlij im jeszcze ze dwa dni słoneczne,

Niech się zamienią krzewom swym zbyteczne,

W ostatniej słodyczy wina smak dojrzały.


Kto dziś domu nie ma, już go nie zbuduje,

Kto dziś samotny, zostanie już taki,

Czuwając i pisząc długich listów znakiem

tam i z powrotem wędrować mu przyjdzie

ścieżką opadłych liści, co nie wiedzie nigdzie.


(tł. Michał Pełczyński)



*


Rainer Maria Rilke: JESIENNY DZIEŃ


Sir: już czas. Lato było długie.

Połóż swój cień na zegarach słonecznych,

i uwolnij wiatry na równinach.


Spraw, aby ostatnie owoce przyniosły porę;

daj im jeszcze dwa dni z południa,

Wezwij je do dojrzałości i połóż

w gęstym winie ostatnią słodycz.


Ten, kto go teraz nie ma, nie zamieszka w domu,

ten, który jest teraz sam, zawsze będzie,

Będzie patrzył, czytał, pisał długie listy,

i będą wędrować alejami,

niespokojny jak kołysanie liści.


(tł. nieznany)







Przypisy:
[1]:

Rainer Maria Rilke: JESIENNY DZIEŃ


Panie! Jest czas. Wielkiemu dałeś latu trwać.

Połóż Twój cień na słoneczne zegary

A na niwach zaś pozwól wiatrom wiać.


Każ dojrzewać ostatnim roślinom,

Daj im jeszcze dwa południowe dni.

Lecz ponaglaj je i pędz do ich pni

Słodycz, właściwą ciężkim winom.


Teraz samotny długo będzie sam,

Własna strzecha już mu się nie ziści.

Będzie czuwał, czytał, pisał: ?Najbliżsi??

I w parkowych alejach tu i tam

Niespokojnie wędrował w pląsach liści.


(tł. Alfred Bartylla-Blanke)


[2]:

Rainer Maria Rilke: JESIENNY DZIEŃ


Panie: już czas. Wielki był lata dzień.

Na pola wypuść Twych wichrów nadmiary

i na zegary słoneczne rzuć cień.


Każ ostatnim owocom, aby pełne były

i daj im jeszcze dwa dni południowe,

naglij je do spełnienia i wpędź w winne żyły

ostatnią słodycz w ciężkie grona zdrowe.


Kto teraz domu nie ma, już go nie zbuduje.

Kto teraz jest samotny, samotność poczuje

i będzie czuwał, czytał, pisał długie listy

i po alejach długich niespokojnie

wędrować będzie w bezlistny czas dżdżysty.


(tł. Witold Hulewicz, znalezione na POLONA.pl w książce "Rainer Maria Rilke. Księga obrazów. Wiersze nowe", wydanie z 1927 roku, wstęp i tłumaczenia (jeszcze za zezwoleniem autora) Witolda Hulewicza)


[3]:

Rainer Maria Rilke: JESIENNY DZIEŃ


Panie: już dosyć. Doszło swojej pory

lato. Swym cieniem zgaś słoneczny zegar.

Wiatr niech przebiega nagich pól przestwory.


Spraw, niech dojrzeją ostatnie owoce;

dwa jeszcze dni im południowe daruj.

Niechaj w winnicach sennych od ciężaru

słodycz ostatnia spełnia się w te noce.


Kto dziś bezdomny, nie ma dlań nadziei.

Kto dziś samotny, takim pozostanie,

ten długie listy pisze nieustannie,

ten niespokojnie błąka się w alei,

gdy nad bezsennym liści trzepotanie.


(tł: Adam Pomorski)


[4]:

Rainer Maria Rilke: JESIENNY DZIEŃ

Panie: już czas. Kończy się lato bez końca.

Puść wiatry luzem na połacie pól

i cień swój połóż na puklerzu słońca.


Każ pęcznieć miąższom ospałych owoców;

dwa jeszcze daj im południowe dni.

Spraw, że się spełnią i ostatnią ich

słodycz przeobraź w ciemne wino nocą.


Kto nie ma domu, zostanie bez dachu.

Kto jest samotny, nadziei nie ziści.

Bezsenny, długie będzie pisał listy,

i niespokojny, bulwarami strachu,

błąkał się będzie, gdy wiatr w liściach świszczy.


(tł. Włodzimierz Holsztyński, php)


[5]:

Rainer Maria Rilke: HERBSTTAG


Herr: es ist Zeit. Der Sommer war sehr groß.

Leg deinen Schatten auf die Sonnenuhren,

und auf den Fluren laß die Winde los.


Befiel den letzten Früchten voll zu sein;

gib ihnen noch zwei südlichere Tage,

dränge sie zur Vollendung hin und jage

die letzte Süße in den schweren Wein.


Wer jetzt kein Haus hat, baut sich keines mehr.

Wer jetzt allein ist, wird Es lange bleiben,

wird wachen, lesen, lange Briefe schreiben

und wird in den Alleen hin und her

unruhig wandern, wenn die Blätter treiben.


(wiersz z tomu "Das Buch der Bilder", 1902)


[6]:

ad "latoś"jest "latoś" w gwarach i jest moje "latoś", moje bierze się z czegoś innego, z "lato dałeś", więc z tym gwarowym "latoś" to przypadkowa zbieżność fonetyczna (czyli taki specyficzny gwarowo-niegwarowy homofon). Pierwsze "latoś", to przestarzale, dziś gwarowo (np. w gwarze pałuckiej), a znaczy "tego roku", "w tym roku" (dosłownie "tego lata"), jest jeszcze "łoni", "ubiegłego roku". Latoś i łoni to dawne przysłówki, gdzieniegdzie w Polsce używane do dziś, ale zachowane już tylko w gwarach... LATOŚ oznacza "tego lata" (w sensie "tego roku"), a ŁONI, "ubiegłego / przeszłego roku". A ponieważ w gwarach wyrazy mają to do siebie, że nie przywiązują się zbytnio do jednej kategorii gramatycznej, przysłówki te przechodziły swobodnie w rzeczowniki i bywały nawet odmieniane, jak np. w wyrażeniu PO LATOSI, czyli "w przyszłym roku" (dosł. "po tym roku"). W tych nielicznych wsiach, w których zachowały się gwary w stanie niemal nienaruszonym, można jeszcze usłyszeć przysłowie "już tego łoni nigdy nie dogoni", czyli "było, minęło"...; "latoś" w gwarze mazurskiej może oznaczać także po prostu "lato". 


U mnie ma być w znaczeniu "lato dałeś", "lato(dałe)ś" i na tej zasadzie można by też powiedzieć "zimęś dał mroźną", zamiast "zimę dałeś mroźną". Rzadkie, ale możliwe. Bo o ile "lato" i "rok" się ze sobą znaczeniowo zazębiają ("mam x lat, a nie roków"), to już "zima" z "rokiem" nie. To coś jak "mądryś" ("mądry jesteś"), lub (z przeproszeniem), "głupiś"?


Mam taki przykład: "Złotaś pragnął - złoto pij!" zamiast "złota pragnąłeś".


ad "wte i wewte" (w moim tłumaczeniu): Tak, mówimy "wte i wewte" i tak piszemy, "w tę i we/w/tę" de facto nie istnieje, to poprawnościowy twór sztuczny, rozbawiło mnie, gdy trafiłam na tę ortograficznie poprawną formę w książce Jakuba Żulczyka "Informacja zwrotna", poza tym pełną ulicznego i wulgarnego języka, "aha, jakaś piczka-zasadniczka-pedantyczka redaktorka", pomyślałam (złośliwie) i nawet chciałam o tym wspomnieć w recenzji, ale ostatecznie nie napisałam recenzji...



zapisz jako pdf
zapisz jako doc (MS Word)
drukuj

KOMENTARZE

Maj
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
N
29
30
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
01
02