LOGOWANIE

NEWSLETTER

WYSZUKIWARKA

POEZJA 23.08.2023 18:04
Lucas van Leyden: Lot z córkami, ok. 1517-20

Paul Celan: W górze, bezszelestnie


W GÓRZE, BEZSZELESTNIE

nadciągające: Sępy i Gwiazda.


W dole, poza wszystkim, my

w liczbie dziesięciu, Lud Piasku. Czas,

jakżeby nie, ma

także dla nas godzinę, tu,

w Mieście z Piasku.


(Opowiedz o studniach, opowiedz

o cembrowinie, o kołowrocie, o

komorach studziennych - opowiedz.


Policz i powiedz, i zegar, 

on także przemija.


Woda: co za

słowo. Pojmujemy cię, Życie.)


Nieznajomy, nieproszony, skąd on,

taki gość.

Jego ociekające odzienie.

Jego cieknące oczy.


(Opowiedz nam o studniach, o -

Policz i powiedz.

Woda: co

za słowo.)


On, ten, co to odzienie-i-oczy, stoi

jak my, cały z nocy, głosi

istotność, liczy teraz,

jak my, do dziesięciu

i nie dalej.


W górze,

owo nadciągające

niezmiennie

niesłyszalne.


(tł. Ela Binswanger)



*


Paul Celan: Górą, bezszelestnie


GÓRĄ, BEZSZELESTNIE, owi

waganci: sęp i gwiazda.


Dołem, po wszystkim, my,

dziesięciu według liczby, lud piachów. Czas,

jakżeby nie, ma

godzinę i dla nas, tutaj,

w mieście piaskowym.


(Opowiadaj o studniach, opowiadaj

o wieńcu studni, kole studziennym,

o izbach studziennych - opowiadaj.


Licz i opowiadaj, zegar,

on również, przepływa.


Wody, jakie 

słowo. Życie, rozumiemy ciebie).


Obcy, nieproszony, skąd 

ten gość.

Jego ociekająca szata.

Jego ociekające oczy.


(Opowiadaj nam o studniach, o - 

licz i opowiadaj,

Wody - jakie słowo).


Jego szata-i-oczy, stoi

jak my, pełen nocy, wyznaje,

że wie, liczy teraz

jak my, do dziesięciu

i nie dalej.


Górą, owi

waganci

pozostają niesłyszalni.


(tł. Feliks Przybylak, z: Paul Celan. "Utwory wybrane. Ausgewählte Gedichte und Prosa", wybrał i opracował Ryszard Krynicki, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2003)



*


Paul Celan: Oben, geräuschlos


OBEN, GERÄUSCHLOS, die 

Fahrenden: Geier und Stern.


Unten, nach allem, wir,

zehn an der Zahl, das Sandvolk. Die Zeit, 

wie denn auch nicht, sie hat

auch für uns eine Stunde, hier,

in der Sandstadt.


(Erzähl von den Brunnen, erzähl

von Brunnenkranz, Brunnenrand, von 

Brunnenstuben - erzähl.


Zähl und erzähl, die Uhr, 

auch diese, läuft ab.


Wasser: welch

ein Wort. Wir verstehen dich, Leben.)


Der Fremde, ungebeten, woher, 

der Gast.

Sein triefendes Kleid.

Sein triefendes Auge.


(Erzähl uns von Brunnen, von - 

Zähl und erzähl.

Wasser: welch

ein Wort.)


Sein Kleid-und-Auge, er steht, 

wie wir, voller Nacht, er bekundet 

Einsicht, er zählt jetzt,

wie wir, bis zehn

und nicht weiter.


Oben, die 

Fahrenden 

bleiben 

unhörbar.


Paryż, 25.5.1958, z: "Sprachgitter", S. Fischer Verlag, Frankfurt am Main, 1959


*


ilustracja: Lucas van Leyden, znany też jako Lucas Hugensz (1494-1533): Wyobrażenie zniszczenia Sodomy "Lot z córkami", ok. 1517-20, Luwr



Przypisy:
[1]:

Stary Testament, Księga Rodzaju 18 - Bóg w gościnie u Abrahama


Pan rzekł: "Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich [mieszkańców] są bardzo ciężkie. Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie [...]". Abraham stał dalej przed Panem. Zbliżywszy się do Niego, Abraham rzekł: "Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie?". Pan odpowiedział: "Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich". Rzekł znowu Abraham: "Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto?". Pan rzekł: "Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu". Abraham znów odezwał się tymi słowami: "A może znalazłoby się tam czterdziestu?". Pan rzekł: "Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu". Wtedy Abraham powiedział: "Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu?". A na to Pan: "Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu". Rzekł Abraham: "Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu?". Pan odpowiedział: "Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu". Na to Abraham: "O, racz się nie gniewać, Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu?". Odpowiedział Pan: "Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu". Wtedy Pan, skończywszy rozmowę z Abrahamem, odszedł, a Abraham wrócił do siebie.


Księga 19


Owi dwaj aniołowie przybyli do Sodomy wieczorem, kiedy to Lot siedział w bramie Sodomy. [...]

A potem ci dwaj mężowie rzekli do Lota: "Kogokolwiek jeszcze masz w tym mieście, zięcia, synów i córki oraz wszystkich bliskich, wyprowadź stąd. Mamy bowiem zamiar zniszczyć to miasto, ponieważ oskarżenie przeciw niemu do Pana tak się wzmogło, że Pan posłał nas, aby je zniszczyć".


[2]:

Sodoma i Gomora - motyw biblijny pochodzący ze starotestamentowej Księgi Rodzaju, dotyczący zniszczenia przez Boga położonych w dolinie Siddim miast kananejskich Sodomy i Gomory na skutek niegodziwości ich mieszkańców.


Według Biblii Abraham po powrocie od króla Egiptu rozdzielił ziemię kananejską pomiędzy siebie i Lota, który wybrał obszar w pobliżu Sodomy, otrzymawszy prawo pierwszeństwa wyboru. Miasto wkrótce zostało pokonane przez Asyryjczyków, którzy nałożyli na jego mieszkańców daninę. Po dwunastu latach Sodoma zbuntowała się przeciwko Asyrii. Miasto wsparł Abraham, za co Bóg Jahwe obiecał mu wielką nagrodę.


Gdy Sodoma urosła w siłę, niechętnie przyjmowała przybyszów. Według Biblii mieszkańcy Sodomy i Gomory byli niegodziwi, rozpustni, pogardzali prawem boskim i ludzkim. Bóg Jahwe zamierzał je zniszczyć, ale za namową Abrahama zgodził się, że daruje życie jego mieszkańcom, jeśli wśród nich znajdzie się przynajmniej dziesięciu sprawiedliwych. W tym celu wysłał do Sodomy dwóch swoich aniołów, którzy spędzili noc w domu Lota. Przed nocą mężczyźni z miasta otoczyli dom Lota, by współżyć z jego gośćmi. Lot zaoferował im w zamian swoje dwie córki-dziewice, jednak oni odmówili. Wtedy zaryglował drzwi domu. Mieszkańcy miasta chcieli je wyważyć, więc aniołowie porazili napastników ślepotą. Lotowi nakazali, by wyprowadził z Sodomy najbliższych, bo rankiem miasto zostanie zniszczone. Przyszli zięciowie Lota odmówili pójścia z nim. Z nastaniem świtu aniołowie wyprowadzili Lota, jego żonę i dwie córki za miasto i nakazali uciekać w góry bez oglądania się za siebie. Żona Lota nie wytrzymała tej próby i wbrew woli Boga obejrzała się. Natychmiast też zamieniła się w słup soli.


Lot za pozwoleniem Boga udał się do pobliskiego Soar, który dzięki temu został ocalony. Jahwe zniszczył miasta wraz z mieszkańcami i roślinnością w całym okręgu: Sodomę i Gomorę, Seboim i Admę (Pwt 29:22). Wczesnym rankiem Abraham ujrzał, jak z pobliskich miast unosi się gęsty dym. Wkrótce Lot opuścił Soar i zamieszkał z córkami w jaskini.


Archeolodzy umiejscawiają Sodomę i Gomorę na dnie Morza Martwego bądź utożsamiają z ruinami miast występującymi na jego wschodnim (jordańskim) wybrzeżu w rejonie Siddim. Najbardziej prawdopodobnymi miejscami położenia Sodomy i Gomory są odpowiednio stanowiska archeologiczne: Bab edh-Dhra oraz Numeira. Możliwe, że obie osady zostały zniszczone przez katastrofy naturalne, których gwałtowność dała początek opowieści biblijnej.


W Izraelu w pobliżu południowej części wybrzeża Morza Martwego znajduje się wzgórze Sodom, które wyróżnia się budową geologiczną ? prawie w całości zbudowane jest z halitu (soli kamiennej). Z powodu erozji nastąpiło rozdzielenie masywu. Jeden z oddzielonych filarów nazwany jest potocznie ?żona Lota?.


Ze względu na zadanie jakie ma Abraham do spełnienia Bóg objawia mu, co stanie się z Sodomą i Gomorą. Rozpoczyna się fascynujący targ człowieka z Bogiem. Na wzgórzu, z którego rozciągał się widok na grzeszną Sodomę...

W ówczesnym świecie, a więc także u Izraelitów, stosowano prawo odpowiedzialności zbiorowej. Dotyczyło to zarówno spraw związanych z sądami ludzkimi jak i Bożymi i wynikało z głęboko zakorzenionym przekonaniem o społecznej solidarności. W związku z tym jeśli winna była społeczność, to żaden z członków tej społeczności nie był wolny od współwiny, a zatem i od współodpowiedzialności.

Tę zasadę zakwestionują później prorocy. Abraham natomiast nie prosi Boga o ocalenie niewinnych, ale wstawia się za wszystkimi mieszkańcami Sodomy. Prosi o to, aby Bóg mimo winy większości ludzi przebaczył im przez wzgląd na tych, którzy są sprawiedliwi.

Targowanie się Abrahama zostało zakończone na dziesięciu sprawiedliwych. Zapewne mógł on wyprosić ocalenie ze względu na jednego tylko sprawiedliwego, ale chyba nie przypuszczał, że zepsucie w Sodomie jest tak wielkie, iż nawet dziesięciu sprawiedliwych nie da się w niej znaleźć.



zapisz jako pdf
zapisz jako doc (MS Word)
drukuj

KOMENTARZE

Maj
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
N
29
30
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
01
02