LOGOWANIE

NEWSLETTER

WYSZUKIWARKA

POEZJA 22.05.2020 12:11
mrówki żyją w symbiozie z mszycami
zdj. pixabay.com


       Myśmy tu w niebie podglądały kopuły kopulujących zauropodów,

       ich zwody sięgające jonosfery. Widziałyśmy ślepe zaułki ewolucji:

    skrzydlate jądra nurkujące w płonnych włosach dżungli paproci

    z polanami pierwszych, maleńkich jak westchnienia dębów.

    Myśmy obserwowały gry wstępne stonóg i dopingowały leniwce,

    podpatrywałyśmy mniejsze od mikrona wirusy muszące

    trafić w dziurkę niewidoczną gołym okiem.

       Na długo przed stworzeniem kobiety byłyśmy już tak skurwione, 

       aż nas skłębiało i pędziło przed siebie.

    A przed siebie to samo: nosorożce włażące na nosorożce, słonice

    z oczami wytrzeszczonymi niczym koła zapasowe tirów w deszczu,

    wieloryby z ich wielkością propozycji nie do odrzucenia.

    Szczebioty i gwizdy ptaków rozmizdrzonych, w dole mszyc

    zapładnianie in vitro przez mrówki.

       Myśmy widziały, studziły mędrców rozpalanych genialnymi pomysłami,

       pocieszałyśmy poetów gwałconych przez Muzy, do dziś nieodżałowały

       starego geologa na pustyni Gobi pochwyconego w uda asystentki

       i zjedzonego wargami sromowymi.

    Nie raz i nie dwa próbowałyśmy grzmieć. Wszystko na nic:

    kolejne gatunki sądzą, że są odkrywcze, zdejmując szatki,

    odsłaniając piórka, rozszczelniając futerka.

    A my to olewamy. Zwłaszcza teraz:


       Wkrótce w całym kraju intensywne opady deszczu

       z niewielkimi przejaśnieniami, wiatr silny, porywisty,

       miejscami przekraczający Rubikon.


*


2002


zapisz jako pdf
zapisz jako doc (MS Word)
drukuj

KOMENTARZE

Maj
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
N
27
28
29
30
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31