LOGOWANIE

NEWSLETTER

WYSZUKIWARKA

POEZJA 21.04.2020 12:34
rys. Jan Marcin Szancer: Pan Tadeusz i Zosia
 

ZAPROSZENIE DO KULTURALNEJ WIRTUALNEJ POPIJAWY

NA ZDROWIE!



Adam Gwara: * OSTATNI ZAJAZD W KORONIE *


tej wiosny drodzy przyjaciele

chcę was pamiętać uśmiechniętych

problematycznie zdrów na ciele

i na umyśle nadszarpnięty


zapraszam was na świata koniec

zanim wrócicie do modlitwy

ostatni zajazd dziś w Koronie

poprzedni taki był na Litwie


i się zakończył pełną klapą

na przekór wróżbom i kometom

więc czym kto może winem grappą

półliteratką pełną setą


wodą z księżyca czy burbonem

pijmy za koniec świata bliski

za koniec świata przerażonych

trącam się z wami szklanką whisky


*


Marek Sztarbowski: "Ostatni zajazd w koronie", druga szklaneczka...


Podróżny długo w oknie stał patrząc i dumał.

Choć z czoła poznasz mędrca - tym razem nie kumał,

Oczyma ciekawskimi gonił po drożynach,

Jak gęsi po jeziorze lub poeta w rymach,

I znowuż je w słup stawiał i zakładał druty

Których nagle się puszczał, jakby prądem kłuty,

Wzdrygał się i odsłaniał dziurawe skarpety.


*


Marek Sztarbowski: "Ostatni zajazd w Koronie", trzecia szklaneczka...


W tym stanie go zastały wracając kobiety,

A właściwie, jeżeli napisać mam szczerze,

To jedna z nich tylko, lecz za to na rowerze

Wykładanym zielenią, bo już wiosna była,

Zaś zwykle o tej porze Zosieńka jeździła

Chłopakom spracowanym po sam czubek nosa

Wdzięki swoje ukazać. I na papierosa.


*


Marek Sztarbowski: "Ostatni Zajazd w Koronie", szklaneczka czwarta...


Ujrzawszy w oknie swojem gębę podróżnego,

Pod boki się ujęła, burknęła "A czego?"

Głosikiem delikatnym jako wiatru szmerek,

Gdy drzewko obmacując szepcze mu, że "Berek!",

Ku następnemu szybko tymczasem pomyka,

A tamtemu z radości w koronce aż strzyka.

Podróżny, choć mędrcem był, o czym znowu wspomnę,

Usta jeno rozdziawił, jak dzwony bezdzwonne

I być może, że również z tej samej przyczyny

Wyszły mu z nich na spacer ściekające śliny.


*


Marek Sztarbowski: Szklaneczka... chyba piąta?


Zosieńka wnet podbiegła (tu jeszcze nadmienię,

Że wpierw z roweru zlazła z zielonym ramieniem)

Dając mu radosnego, ślicznego buziaka.

A jak! Że nieznajomy?... czym chata bogata!

(O, kurde... w tym miejscu nieco rym mi prysnął)

- Po którym nasz podróżnik przewrócił się, przysnął,

Więc zostawmy go teraz w tej wygodnej pozie

Uśmiechniętej Zosieńce, wygłodniałej kozie.


*


Elżbieta Binswanger: Przepijam Wasze zdrowie, Poeci!


I znów wsiadłszy na rower pędzi wsią Zosieńka,

nagle hamuje z piskiem, ktoś krzyknął - Maleńka! -

- Ach, to ty Tadeuszu, gdzieś posiał kolegów,

dwóch wybitnych poetów, żadnych pierwszych z brzegu? -

- Zostali w starej karczmie, piją razem z diabłem,

wiesz, tym od Twardowskiego, dlatego tak zbladłem,

nigdym nie pił z Mefistem, oni lubo nieraz,

ja odpadłem od szynku, ci trzej piją teraz.

Chcą ugasić piekiełko, co ich w gardle pali,

od wczoraj na trzeciego kompana szukali. -

Weszła Zosia do karczmy, widzi trzech zawianych,

- Marsz do domów, poeci, ty, Czarny, do bramy,

tej, skąd nie ma powrotu, zgiń, przepadnj, Kusy,

nie wystawiaj poetów na żadne pokusy! -

Tadeusz za nią wbiega i widzi Mefista,

jak znika przerażony, tylko ogon śwista.

- Dzielna jesteś, Maleńka, niech mnie! Do Kaduka!

Czy zechcesz mnie na męża,? Takiej żonym szukał! -

Lecz Zosia niezbyt chętna, cóż to za kawaler,

pić nie umie jak ci dwaj, a pisać to wcale!

Zosia kocha poezję, poetycka dusza,

Adama G.ie, eSz. Marka, lecz nie Tadeusza.


*

*

*



Przypisy:
[1]: Równocześnie uczestniczyło w imprezie około 120 osób, zamieszczając prawie 500 komentarzy, pogodnych, wesołych i zabawnych, czyli zgodnie z zaproszeniem gospodarza Adama Gwary, było: Bez czarnych myśli, agresji i polityki.

Przy okazji oblaliśmy urodziny Marka Płoszczyńskiego. Oto cały wątek.




zapisz jako pdf
zapisz jako doc (MS Word)
drukuj

KOMENTARZE

Maj
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
N
27
28
29
30
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31