Warning: include(html_to_doc.inc.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /doc/export.php on line 295

Warning: include(html_to_doc.inc.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /doc/export.php on line 295

Warning: include(html_to_doc.inc.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /doc/export.php on line 295

Warning: include() [function.include]: Failed opening 'html_to_doc.inc.php' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php5/lib/pear') in /doc/export.php on line 295

To prawdziwa historia, mam jeszcze to wezwanie

Szłam z psem na spacer ścieżką 

pomiędzy wałami nad Rudawą a chaszczami,

z naprzeciwka zbliżała się jakaś kobieta,

zataczała się a ja pomyślałam:

"skąd tutaj ta pijaczka?"


Nie mogłam pomyśleć inaczej,

przecież się zataczała

i w ogóle jakoś tak dziwnie szła, 

"jak ja ją tu wyminę?",

zdążyłam jeszcze pomyśleć.


Zupełnie niepotrzebnie, 

bo nie dała się wyminąć,

czarne farbowane włosy,

mocny rozmazany makijaż,

"proszę mi pomóc", wyszeptała.


"Czego ona chce ode mnie?

Pieniędzy? To zupełnie 

beznadziejne miejsce na żebranie",

przebiegło mi przez myśl,

a ona dodała: "Chyba zostałam zgwałcona".


I rozpłakała się. Wtedy ją zobaczyłam 

naprawdę, nie na ominięcie przeszkody.

Pod rozmazanym makijażem przerażone oczy.

Pod czarną farbą włosów 

nieoczekiwanie młoda buzia.


Cóż mogłam zrobić? Przytuliłam ją.

A potem zadzwoniłam na policję.

Kilka miesięcy później dostałam wezwanie.

Dziewczyna wycofała 

oskarżenie. Bała się rodziców.



Kraków, 26 listopada 2018